Strona główna · Opowiadania

Kartka

Kobieta siedziała przy biurku.

Nie wiedziała, gdzie jest. Nie pamiętała, jak się tu znalazła. Nie pamiętała nawet własnego imienia.

Na blacie biurka był mały zegar, który wskazywal godzinę 19:51, wieczne pióro oraz biała kartka A4. Na samej górze było coś wydrukowane. Niżej zaczynały się dopiski: najpierw twarde, niechlujne pismo, potem ładniejsze, kobiece, a na samym końcu znów to pierwsze.

Na samym początku było napisane:

Przeczytaj to do końca, zanim coś zrobisz.

Sama nie wiedziała dlaczego, ale zamiast tego przeczytała ostatnie zdanie:

mysle ze to ospa bo ma wysypke

Skarciła się w myślach. Musiała przeczytać wszystko. Nie miała pojęcia, co się dzieje, a ta kartka najwyraźniej była jedyną rzeczą, która mogła jej to wyjaśnić.

Wróciła do początku.

Wydruk był krótki i rzeczowy. Informował ją, że ma rozległą wiedzę i potrafi dobrze rozwiązywać trudne problemy, ale cierpi na zanik pamięci. Prosił, żeby zaufała kartce i pomogła tak, jak umie najlepiej. Ktoś bardzo potrzebował jej pomocy.

Niżej zaczynało się twarde, męskie pismo. Było niechlujne, miejscami pozbawione polskich znaków, z urwaną interpunkcją i słowami stawianymi za blisko siebie.

moj syn jest chory

Dalej pismo się zmieniało. Stało się ładniejsze, spokojniejsze.

Ktoś napisał, że jest mu przykro i że chce pomóc. Pytał, ile chłopiec ma lat, jakie ma objawy, czy ma temperaturę, od kiedy choruje, czy normalnie pije i sika. Na końcu dopisał, że jeśli dzieje się coś bardzo złego, trzeba dzwonić pod 112.

Potem znowu pojawiło się tamto pierwsze, twarde pismo.

mysle ze to ospa bo ma wysypke

Kobieta wzięła pióro do ręki.

Kiedy przyłożyła stalówkę do papieru, rozpoznała nacisk dłoni, kształt liter, sposób stawiania ogonków. To wcześniejsze ładne pismo było jej.

Napisała, że przy ospie pojawiają się czerwone plamki, potem grudki i pęcherzyki z płynem. Że wysypka zwykle swędzi i może być na tułowiu, twarzy, głowie, a czasem też w buzi. Że trzeba pilnować gorączki, podawać płyny i nie pozwalać dziecku rozdrapywać zmian. Że paznokcie powinny być krótko obcięte. Że nie wolno podawać aspiryny. Że jeśli dziecko ma problemy z oddychaniem, jest bardzo senne, nie pije, ma sztywny kark albo bardzo wysoką gorączkę, trzeba natychmiast szukać pomocy.

Pisała tak długo, aż nie zostało już nic, co mogła dodać.

Kiedy skończyła ostatnie zdanie, świat przestał istnieć.


Kobieta siedziała przy biurku.

Nie wiedziała, gdzie jest. Nie pamiętała, jak się tu znalazła. Nie pamiętała nawet własnego imienia.

Na blacie biurka był mały zegar, który wskazywal godzinę 19:52, wieczne pióro oraz biała kartka A4. Na samej górze było coś wydrukowane. Niżej zaczynały się ręczne dopiski: na przemian raz twarde, niechlujne pismo, a raz ładniejsze, kobiece.

Na samym początku było napisane:

Przeczytaj to do końca, zanim coś zrobisz.

Sama nie wiedziała dlaczego, ale zamiast tego przeczytała ostatnie zdanie:

za 2 tygodnie dziecko jedzie na obóz - zdazy wyzdrowiec?